21 kwi 2013

Zielony tort na powitanie wiosny


Tak naprawdę jest to przede wszystkim tort na życzenie.
Pewnej Pięciolatki.
Ukochanej małej istoty.
Zakochanej w pluszowym króliku o wyjątkowo długich uszach.
"Bo ja chcę mieć tort z królikiem mamusiu"

Nie mogłam zrobić tortu w kształcie królika, bo któż by go pokroił, a tym bardziej zjadł...
(Chociaż przed samymi urodzinami były przymiarki w rodzaju "to Ty zjesz nogę, a Ja głowę, a Ty ucho", makabreska ćwiczona na owym umiłowanym pluszaku)

Zrobiłam zatem rodzinkę, osadziłam ją w wiosennych okolicznościach przyrody i...

... po raz pierwszy, od kiedy robię torty miałam problem.
Było mi bardzo szkoda go pokroić.
Bo sami popatrzcie jak optymistycznie na tej zielonej polance :)))




Poszperałam trochę na anglojęzycznych stronach i znalazłam inspirację dla prezentowanego tu rozwiązania. Szczególnie kusząca wydała mi się możliwość zaistnienia piętra tortu jako "pnia".
Sprawdziło się, polecam takie rozwiązanie.
Tort to jak zwykle biszkopt z kremem mascarpone i musem owocowym, obłożony masą marcepanową.
W tym roku wyjątek stanowiły figurki . Tu zrezygnowałam z marcepanu na rzecz gotowej masy cukrowej. Marcepan jest bardziej miękki i gorzej zachowuje kształt.


Aha, i jeszcze jedno.
Królik z górnego piętra tortu nadal siedzi, nienaruszony, na komodzie u mojej córki.
Po drodze odpadło mu ucho ale dokleiłam i jest "jak nowy" :)))