23 lip 2014

Trzy tortowe wspomnienia

Niech będą tutaj.
Żeby nie szukać wśród mnogości zatrzymanych rodzinnych chwil.
Trochę z kronikarskiego obowiązku.
Bo sie ostatnio do fotografii nie przykładam.
Za dużo wokół się dzieje.
Kolorowo i dynamicznie.
Po prostu jestem wewnątrz tych chwil, nie ukryta za aparatem.

Zeszłoroczny basen, z fascynacji początkami pływania.
Jak zwykle u mnie nie obyło się bez "drobnych" wpadek.
Jak przystało na  poważny akwen, galaretka naprawdę płynęła,
"jak prawdziwa woda" jak sceptycznie nieco powiedziała solenizantka.


Tegoroczny koszyk.
Na życzenie.
Koniecznie z kurczaczkiem.
Bo urodziny były dokładnie w niedzielę wielkanocną.
Jajka z kruchego ciasta, puste w środku, jak najbardziej jadalne.
Za to wnętrze z czekoladowego biszkoptu, z kremem mascarpone i domową frużeliną wiśniową.



No i najprostszy błotny tort.
Wiem, mnóstwo osób go robiło, widziałam bardzo wiele wersji.
Cóż z tego, skoro Zuzia zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.
Bo Zuzia, o czym sama doskonale wie, najbardziej uwielbia "p-a-s-k-u-d-z-i-ć" :))))
Dostała więc osiem różowych świnek na 8 lat.
W środku, a jakże czekoladowy biszkopt i mus ze świeżymi malinami.