Miałam przygotować tylko jedną z propozycji , jakimi uraczyła nas Tilianara . Jednak zachęcona pysznymi zdjęciami na blogu Margot , złamałam swoje postanowienie o nie pieczeniu tej brioszki. Jest zupełnie inna od ciast drożdżowych, jakie robię zazwyczaj. Puszysta, lekko pomarańczowa, lekko słona (jak dla mnie odrobinę zbyt słona). Ma dla mnie zaletę najważniejszą. Przy dzieleniu bułeczki powstają długie pasma, takie wąsate drożdżowe to jest to :) Brioche z jogurtem i wodą pomarańczową Składniki (za blogiem Liski) 80 ml mleka 1 jajko, lekko roztrzepane 50 g jogurtu 2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy (dałam kilka kropli aromatu pomarańczowego) 1 łyżeczka soku z cytryny (zwykle pomijam, ale czasem dodaję skórkę pomarańczową) 20 g cukru (zwykle daję brązowy) + cukier waniliowy (ja daję kilka łyżek domowego, lub dodaję więcej cukru i dolewam chlust ekstraktu) 1/2 łyżeczki soli 20 g masła, roztopionego 350 g mąki pszennej typ 450 1 łyżeczka drożdży instant Przygotowanie...
... krętą ścieżką śladami smaków, zapachów, wrażeń, wspomnień, choćby mgnień... bo warto je zatrzymać