24 kwi 2015

Tort i dwa, zaginione? robaczki :)


Miało być prosto.
Żeby się nie zagrzebać w niedzielny wieczór.
Bo prawda jest taka, że formowanie lukru i uzyskanie efektu zgodnego z oczekiwaniami nadal sprawia mi trudności. Może zbyt rzadko robię torty z dekoracją.
W każdym razie chciałam, żeby wyzwanie nie było karkołomne ;)

"Robaczki z zaginionej doliny" to jeden z ulubionych filmów w naszej rodzinie.
Oglądany już wielokrotnie, z ulubionymi momentami, które naprawdę trzymają w napięciu, nawet dorosłych.

Kto nie oglądał, niech nadrobi, bo pełna niebezpieczeństw podróż na puszce pełnej cukru wciągnie każdego.
I jeszcze ta charakterystyczna gwizdana rozmowa biedronki i mrówki, ech chyba obejrzę jeszcze raz :)))

Jubilatka była zachwycona, szczególnie, że temat przewodni tortu był dla niej całkowitą niespodzianką.

Za to dziadkowie, nieznający filmu, poczuli się chyba nieco zawiedzeni.
Czyżbym za wysoko podniosła poprzeczkę?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz