Co robić, co robić? Jestem na diecie i wczoraj po powrocie do domu dopadł mnie wilczy głód. W dodatku nieletnie zajadały właśnie racuszki z twarogiem, obficie posypane cukrem pudrem. Nie muszę dodawać, że zapach owych rozprzestrzenił się podstępnie i dopadł mnie już w przedpokoju. Przy zdejmowaniu butów. Mój mózg, a zaraz potem mój brzuch zawył: JEŚĆĆĆĆ! Nic to. Postanowiłam się nie dać. Zamknęłam się w sobie ;) i pognałam prosto do kuchni, nie zważając na kuszące aromaty. Niewiele myśląc, bo jak tu myśleć będąc wystawionym na takie pokusy, wyjęłam z szafki garnek. Dalej już poszło gładko... Kiedy 10 minut później sięgnęłam po pałeczki, placuszki przestały dla mnie istnieć :) Zupa orientalna 10cio minutowa :) składniki: na około dwie miseczki zupy 500 - 600 ml bulionu drobiowego, niesolonego 3 - 4 plastry pieczonego indyka pokrojonego na cienkie paseczki garść szczypiorku pokrojonego w ukośne plasterki garść świeżego szpinaku (całe liście) 1/3 opakowania chińs...
... krętą ścieżką śladami smaków, zapachów, wrażeń, wspomnień, choćby mgnień... bo warto je zatrzymać