Wreszcie długo wyczekiwany koniec czerwca. Dookoła lato, ciepło i słonecznie. Żeby wyjść z domu wystarczy wsunąć stopy w japonki. Wszystko rośnie, dojrzewa, faluje na wietrze i świerszczy. Wystarczy zamknąć oczy i ... ... już lekko skrzypi furtka strzeżona przez olbrzymią topolę i jej młodszą koleżankę białokorą brzozę. Kręty i nagrzany słońcem chodnik wiedzie przez długie podwórko. Słoneczne i jednocześnie pełne niesamowicie zarośniętych zakamarków podwórko u babci. W perspektywie dłuuuugie (ach to dziecięce poczucie czasu :))) dwa miesiące wolności. Koniki polne z wizytą na kocu rozłożonym wśród traw. Nurkowanie wśród krzaków porzeczek, buszowanie pomiędzy drzewami, pełnymi dojrzewających wiśni. Brzęczenie pszczół w krwisto czerwonym łanie szałwii, delikatny zapach pnącej róży kipiącej bladoróżowymi kwiatami przy balustradzie tarasu. W cieniu tarasu, na małym stołeczku siedzi Babcia. Obiera młodą marchewkę, przyniesioną razem z pękiem pietruszki i selera z warzywn...
... krętą ścieżką śladami smaków, zapachów, wrażeń, wspomnień, choćby mgnień... bo warto je zatrzymać